Pasta brokułowa by allyson

Ostatnio od mojej znajomej (allyson) usłyszałem ciekawy przepis na pastę kanapkową. Oprócz tego, że jest ona bardzo prosta w przygotowaniu, dosyć zdrowa i przepyszna ma ona jeszcze jedną zaletę: pozwala na zużycie resztek z obiadu. W całkiem prosty i smaczny sposób możemy ograniczyć marnowanie jedzenia.
Pasta brokułowa
Pasta brokułowa by allyson

Do przygotowania pasty potrzeba:

ugotowany (najlepiej na parze) brokuł
pół kostki fety
garść pestek słonecznika
1 ząbek czosnku

Pasta brokułowa

Tak jak wyżej napisałem brokuł najlepiej żeby był ugotowany wcześniej na parze, bo wówczas nie trzeba go wcześniej dodatkowo dosalać podczas gotowania.

Pasta brokułowa

Pastę przygotowuje się dosłownie w 5 minut, jednak wcześniej należy przygotować brokuła i słonecznik, który trzeba uprażyć na suchej patelni i ostudzić. W blenderze najpierw należy umieścić słonecznik i czosnek, które muszą być wstępnie rozdrobnione. Później trzeba dołożyć brokuła i fetę, zblendować na gładką masę i pasta jest już gotowa.

Pasta brokułowa

Od kiedy zrobiłem tę pastę nie mogę się z nią rozstać. Czy to śniadanie, czy kolacja. Nie sądziłem, że brokuł może w takiej postaci tak dobrze smakować. Polecam każdemu!

Tzatziki – czyli orzeźwienie prosto z greckiego lądu

Sam nie wiem, kiedy zacząłem przygotowywać ten dodatek do obiadu, bo traktuję tzatziki jako sałatkę, choć równie dobrze mogłyby być idealną przystawką. Przepis jest w pełni mojego autorstwa, przyznaję że może nie jest on w 100% greckim przepisem, bo tzatziki przygotowuje intuicyjnie i dodaje takie składniki, jakich według mnie nie mogłoby zabraknąć w nich.

Do przygotowania tzatzików potrzeba:
około 5 ogórków gruntowych
pęczek koperku
listki z kilku gałązek mięty
ząbek czosnku
1 duży jogurt typu greckiego
odrobina soku z cytryny
szczypta soli do smaku
Jednym z elementów ( bo jest ich naprawdę sporo), który odróżnia tzatziki od klasycznej mizerii to sposób przygotowania ogórków. W tym przypadku ściera je się na grubym tarle, co nadaje im charakterystyczną konsystencję.
Tak utarte ogórki należ posolić i pozostawić na chwilę, a następnie odlać wodę, która z nich wyjdzie. Następnie idzie już dosyć szybko: dodajemy pokrojony koperek (bez grubych łodyżek z dołu), drobno poszatkowaną miętę, zgnieciony czosnek oraz jogurt. Całość doprawiamy do smaku sokiem z cytryny, który podkreśli smak całości.
Nie wiem, jak u Was ale u mnie tzatziki trochę wyparły mizerię, która jedzona już od wielu lat trochę mi się przejadła. Tak jak już wcześniej napisałem jest to idealny dodatek do mięs, czy ryb, u mnie stały się już nieodłączne podczas grillowania, a ostatnio przeczytałem (TUTAJ), że mogą też być ciekawą i lekką propozycją na kolację. 

Sałatka z tortellini

Dzisiaj chciałbym przedstawić sałatkę, która na naszym domowym stole gości nieprzerwanie od prawie dziesięciu lat. Nie wymaga ona wielu składników, a jest idealna na wszelkiego rodzaju przyjęcia, a nawet jako jeden z posiłków w ciągu dnia – u mnie czasami stanowi drugie śniadanie na uczelnię.

Do przygotowania będziemy potrzebować:
1 paczkę makaronu tortellini z mięsem (może też być z szynką)
1 długiego ogórka szklarnianego
białą część pora
3 łyżki majonezu
pieprz
Ja tym razem po raz pierwszy użyłem tortellini kolorowego, dzięki czemu sałatka nabrała ciekawych kolorów, co nadało jej jeszcze smaczniejszy wygląd. Niestety jeszcze nie dorosłem do tego żeby samemu przygotować taki makaron i dodać go do sałatki, ale może kiedyś się na to skuszę, pewnie sałatka była by jeszcze zdrowsza.
Przygotowując sałatkę najpierw gotujemy makaron, zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Ugotowane tortellini odstawiamy, aby ostygło.
Następnie kroimy pora, tym razem pokroiłem go w krążki, nie tak jak do wczorajszej surówki, którą możecie znaleźć TUTAJ oraz sparzamy i pozostawiamy też do ostygnięcia.
W kolejnym kroku przygotowania sałatki przekrawamy umytego ogórka na połowę, a następnie na cztery części, z których usuwamy część miąższu z nasionami. Później jeszcze każdy kawałek przekrawamy wzdłuż i kroimy w kostkę. 
UWAGA
Do sałatki dodajemy część ogórka ze skórką, a nie wycięty miąższ, dlatego apeluje o dokładne umycie warzywa, bo nie wiadomo czym był pryskany i przez jakie ręce przeszedł. Ja się całkiem niedawno strułem nieumytą mandarynką, więc teraz dmucham na zimne i Wam też to polecam.
Teraz wystarczy wymieszać wszystkie przygotowane składniki oraz dodać majonez i pierz. Sałatka jest już gotowa, a w całym domu unosi się przyjemny zapach przyjęcia.
W tym momencie chciałbym też wspomnieć, że przedstawiony przepis na sałatkę jest też zgłoszeniem się do konkursu rocznicowego bloga PROSTE POTRAWY.