Czy ryzyko popłaca?

Czy ryzyko popłaca? Czy warto czasem wychylić czubek własnego nosa poza lichą zasłonkę przyzwoitej codzienności? Czy czasem warto się pokusić na choćby najmniejszą szaloną – w pozytywnym tego słowa znaczeniu – rzeczy. Czy w dzisiejszych czasach warto marzyć o przygodach, jak z powieści dziewiętnastowiecznych twórców? Czy chodzenie po mieście z pomalowaną twarzą może odmienić życie? Na te wszystkie pytania odpowiedzieć nie potrafię. Jednak przy ostatnim mogę się zatrzymać i co nieco powiedzieć. Dlaczego? 

none

Czytaj dalej Czy ryzyko popłaca?

Kultura u źródeł

Już nie raz wspominałem tutaj, że od września dorabiam sobie w teatrze. Nie jest to bardzo odpowiedzialne stanowisko, ponieważ zajmuję się obsługa widza (czyli po prostu odbieram płaszcze gości w szatni),  aczkolwiek traktuję tą pracę jako swojego rodzaju prezent od losu, bo w końcu w teatrach rodzi się żywa sztuka i jakkolwiek rozumiana kultura. I właśnie nad tą kulturą muszę się dziś pochylić, bo po mojej ostatniej wizycie w pracy, stwierdzam, że i z teatru powoli zaczyna ją wywiewać.

Czytaj dalej Kultura u źródeł

Sosnowiec okiem mieszkańców. Spotkanie Sympatyków Sosnowca w mojej relacji.

Jak już dobrze mogliście zauważyć żyję, pochodzę i szczycę się tym, że jestem z Sosnowca. To miasto jest nieodłącznie związane ze mną i moimi wspomnieniami, jak również z moimi przodkami (już kiedyś wspominałem o mojej prababci, która zawsze powtarzała mi, że jest Sosnowiczanką, pomimo mieszkania w Będzinie). Tutaj skończyłem przedszkole, podstawówkę, gimnazjum, liceum i obecnie dorywczo pracuję w Teatrze Zagłębia. Dlatego, kiedy tylko usłyszałem o inicjatywie Spotkań Sympatyków Sosnowca musiałem się wybrać na takie spotkanie. Było warto!

Idąc na to spotkanie nie byłem świadom co może mnie czekać. Nigdy w podobnych inicjatywach nie uczestniczyłem. Muszę przyznać, że pozytywie się rozczarowałem. Tylu informacji o moim mieście jeszcze nigdy nie miałem okazji usłyszeć. Tyle ciekawostek i anegdot, jak na dobrym rodzinnym spotkaniu.
Źródło
Źródło
Spotkanie to było już trzecim z kolejności spotkań Sympatyków Sosnowca. O pierwszym nie miałem żadnych informacji, kiedy odbywało się drugie akurat pracowałem, tym razem udało mi się wygospodarować czas i przyjść. Spotkania odbywają się w restauracji Stacja Sosnowiec. Całkiem urokliwe miejsce muszę przyznać.
Tematem spotkania byli sławni Sosnowieccy ludzie muzyki. Główne słowa, jakie wyniosłem z tego spotkania, to że jeśli chodzi o ludzi muzyki to nie tylko Kiepura, czy Cygan, ale znacznie więcej. Właśnie jedną z tych mniej znanych szerszemu gremium jest Pan Czesław Gałka, który był obecny na spotkaniu, a jest on śpiewakiem Teatru Narodowego Opery Narodowej.
Źródło
Źródło

Bardzo barwną postacią i osobą, która moim zdaniem wniosła najwięcej do tego spotkania był Pan Janusz Osiński, Sosnowiczanin, człowiek szacownego wieku i kultury. Przedstawił on ogromną liczbę sylwetek sławnych Sosnowiczan, jak również Zagłębiaków. Do tego liczne anegdotki i ciekawe historie związane z moim miastem. 
Źródło
Ogólnie rzecz biorąc charakter spotkania był bardzo mało oficjalny, co bardzo mi odpowiadało. Takie luźne spotkanie sympatyków Sosnowca, przeplatane monologami bardziej znanych i posiadających większą wiedzę Sosnowiczan. Może zakończenie spotkania, mogła by być trochę inne, jak zakomunikowanie, że dziękuje się za tak liczne przybycie (organizatorom zabrakło krzeseł 😉 ). Na mój blogerski gust lepiej by wyglądało zaproszenie na mniej oficjalną część i wspólną rozmowę, między wszystkimi osobami. Pomimo tego uważam, że takie spotkania są GENIALNĄ inicjatywą i z pewnością już nie opuszczę żadnego następnego spotkania, bo warto. 

Rok 2014. Podsumowanie.

Zbliża się nieuchronnie koniec roku. Dlatego najwyższy czas na podsumowanie. W zeszłym roku się na takowe nie zebrałem, bo bloga prowadziłem za krótko i jeszcze nie miałem czego podsumowywać, dziś już mam co.

Posty, wpisy i więcej postów
W tym roku mogę się pochwalić 108 postami. Cały czas staram się i dążę do tego, aby były one dla Was bardziej atrakcyjne. Przez ten cały rok zmieniłem moje podejście do blogowania. Mogę powiedzieć, że jest ono bardziej świadome. Może jeszcze mój blog jest o zbyt wielu wątkach, ale na razie mam taką koncepcję, a nie inną. W tym roku postawiłem na warsztat tekstowy i zauważam, że zrobiłem postępy. Po za tym w tym roku dodałem wątek głównych, czyli KSIĄŻKA, ale o tym za chwilę.
Kuchnia, dalsze pogłębianie tematu
Dalej konsekwentnie pozostałem wierny swojej dewizie, jak najmniej chemii w jedzeniu, czym jeszcze bardziej utwierdziła mnie lektura książki Zamień Chemię Na Jedzenie, którą co prawda przeczytałem pod koniec 2013 roku, ale często po nią sięgałem w 2014. Wraz z omijaniem chemii w przygotowywanych potrawach oraz omijaniem jej na sklepowych półkach w dalszym ciągu rozwijałem zasób potraw, jakie spróbowałem i przygotowałem. Absolutną nowością był hummus, który polecam każdemu. Ciekawe, jakie nowości kulinarne przyniesie mi nadchodzący rok 2015?
Rok pod znakiem książki
Ten rok niezaprzeczalnie mogę to powiedzieć miną mi pod znakiem książki. W sumie przeczytałem 10 książek, co jest grubo ponad normę w czytelnictwie polaków. Dzieliłem się z Wami kilkoma tytułami, które według mnie były najciekawsze i  może mniej popularne od pozostałych. Długo się zastanawiałem, która z przeczytanych książek była moim zdaniem najlepsza. Z dwóch według mnie najlepszych wybrałem jedną Neuland Eshkola Nevo. Jest ona jednocześnie najbardziej opasła z przeczytanych przeze mnie, ale niezaprzeczalnie najlepsza, najgłębsza, po prostu numer jeden. Na nadchodzący rok też mam już w zanadrzu kilka książek. Mam nadzieję, że będę się mógł w przyszłym podsumowaniu poszczycić o wiele dłuższą listą. 
Muzycznie, czyli jazzowo
W tym roku było nadal muzycznie, szczególnie za sprawą Tygodniowych Inspiracji Muzycznych. Ten rok stał się dla mnie odkrywczy i w muzyce. Lepiej poznałem jazz, jego standardy i historię. Mogę stwierdzić, że znajduję się w tych 2% społeczeństwa, które są fanami tego gatunku muzyki. Oczywiście nie mówię tutaj o muzyce współczesnej, a w przeważającej większości o muzyce sprzed wielu lat. 
Cele 
Moim największym zrealizowanym celem w ubiegłym roku było wytrwanie w blogowaniu. Mogę uznać, że go zrealizowałem. Innym celem było spotkanie Łukasza Jakóbiaka, to też mogę uznać za rzecz zrealizowaną pozytywnie, a nawet bardziej. Bardzo ciekawym eksperymentem było wzięcie udziału w akcji 100 Happy Days, czyli codziennym publikowaniu przez równe 100 dni zdjęcia na isntagramie zdjęcia rzeczy przynoszącej radość i pozytywny nastrój. To też uważam za sukcesywnie spełnione. 
Tymczasem zbliża się rowy 2015 rok. Chciałbym Wam z tej okazji życzyć wielu pomyślności, wytrwałości w podjętych działaniach i szerokiego, pełnego ciekawości dziecka oraz wnikliwości mędrca patrzenia na otaczający świat, bo wszędzie można znaleźć coś naprawdę interesującego.

Kluski z makiem. Mój wigilijny smak.

Jak w każdej rodzinie, tak i w mojej istnieje potrawa wigilijna, którą przygotowuje się tylko w tym jedynym dniu w roku. Tą potrawą są kluski z makiem. Moja babcia w tym roku, jak w poprzednich latach przygotuje je. Jest to tradycja, którą przejęła po swojej mamie i pewnie będzie trwać w naszej rodzinie już zawsze.

makaron z makiem
kluski z makiem


To danie, jak wiele mu podobnych pewnie pochodzi od dawnej kutii, choć może właśnie kutia wywodzi się z niego…? Niemniej jednak w naszej rodzinie gości od zawsze. Kiedy byłem mały niespecjalnie przepadałem za tym smakiem. Dziś nie mogę się już doczekać do wigilii, aż znów poczuję ich zapach i smak.

Do przygotowania masy makowej potrzeba:

mak, orzechy włoskie, figi, daktyle, morele suszone, żurawinę, wiórki kokosowe, rodzynki, migdały, kilka kostek gorzkiej czekolady, miód i odrobinę olejku migdałowego.

Tak, jak widać jest to danie drogie i bogate w bakalie, świąteczne. Wszystkie składniki można dodać według swojego uznania. Należy jednak pamiętać, że mak trzeba dzień wcześniej sparzyć i namoczyć przez noc, a następnego dnia zmielić z trzy razy. Pozostałe składniki wymagają jedynie posiekania nożem lub w przypadku czekolady starcia na drobnym tarle.

Zaś ciasto na kluski jest takie samo jak na pierogi, czyli mąka, jajko, woda i odrobina masła. Kluski w tym daniu też mają charakterystyczny kształt malutkich kopytek.

Po ugotowaniu klusek wystarczy je dokładnie wymieszać z masą makową i już wiadomo, że jest wigilia i święta.

Maria Skłodowska-Curie i jej córki. Recenzja.

Zanim sięgnąłem po tę książkę uważałem Marię Curie – Skłodowską za osobę patetyczną i pomnikową, bez uczuć dumną uczoną z przeszłości. Z racji wybranych studiów chemicznych kilka razy zdarzało mi się napotykać na jej nazwisko, aczkolwiek nigdy specjalnie się nie wgłębiałem w jej biografię, a tym bardziej w biografię jej córek. Po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że te trzy kobiety miały ogromny wpływ na losy dzisiejszego, jak i im współczesnego świata.
Maria Skłodowska-Curie i jej córki - recenzja
Maria Skłodowska-Curie i jej córki



Maria – naukowiec i kochająca matka

Zawsze kiedy napotykałem na nazwisko Skłodowska-Curie miałem styczność tylko z naukowcem i odkrytymi przez nią pierwiastkami i promieniotwórczością. Ta książka ukazała mi obraz Marii, jako matki oraz kobiety, która ma swoje potrzeby, może nie były to ogromne potrzeby, ale były. Dzięki przeczytaniu tej pozycji mogłem się dowiedzieć, że ta z pozoru ustatkowana kobieta i obdarzona delikatnie mówiąc, przeciętną urodą miała przez krótki czas kochanka. Z resztą ten romans mógłby się stać przyczyną wydalenia Marii z Francji. Po za tym nigdy bym nie przypuszczał jakie są zasługi Marii w dziedzinie popularnego badania Roentgena. Z drugiej strony za postacią wybitną w świecie nauki Maria jawi się jako troskliwa i kochająca matka dwóch córek. Po serii przytaczanych fragmentów listów, można się dokładnie dowiedzieć, że jej kontakty z córkami były naprawdę udane.

Irena – dziedziczka naukowej spuścizny 

Pierwsza córka Marii i Piotra Curie – Irena, była prawdziwą kontynuatorką i dziedziczką spuścizny naukowej rodziców. Również laureatka Nagrody Nobla, odnoszę wrażenie, że zaniedbywana w toku kształcenia. Nie pamiętam, żeby w szkole była ona kiedykolwiek wspominana. To właśnie ona wraz ze swym mężem przyczyniła się do rozwoju sztucznej promieniotwórczości, które obecnie jest szeroko stosowana w leczeniu chorób nowotworowych. Podobnie do swojej matki, Irena była w całości poświęcona nauce, jak również mężowi i dzieciom.

Ewa – dziennikarka i działaczka 

Trzecia dama z rodziny Curie nie zajmowała się nauką. Jednak nie próżnowała i działała aktywnie w ONZ w kwestii praw kobiet. Mimo, że nie odnosiła sukcesów naukowych, jak matka i siostra donosiła ja na zupełnie innym gruncie. Była dziennikarką, korespondentką wojenną i jedną z osób nakłaniających Amerykę do przyłączenia się do II Wojny Światowej. Ponadto po śmierci Marii Skłodowskiej-Curie to właśnie Ewa napisała jej biografię pt. Madame Curie, która wówczas stała się bestsellerem światowym.

Maria Skłodowska-Curie i jej córki - recenzja
Maria Skłodowska-Curie i jej córki


Walka o prawa kobiet

Cała trójka Pań Curie, pośrednio lub bezpośrednio walczyła o poprawę praw kobiet, które wówczas były bardzo ograniczone. Sam fakt, iż Maria Curie była podwójną laureatką Nagrody Nobla oraz profesorem Sorbony, sprawił, że znacznie wzrosła liczba kobiet zajmujących się pracą naukową. Podobnie w swoim Instytucie Radowym, Maria faworyzowała pracowników płci żeńskiej oraz na co warto zwrócić uwagę – Polaków. Również podróże Marii wraz z córkami po Stanach Zjednoczonych powodowały wzrost samoświadomości Amerykanek, które licznie gromadziły się na spotkania z uczoną. Jednak Pani Curie pozostawała zawsze neutralna, jeśli chodziło o kwestie polityczne. Jej córki już nie były tak konserwatywne, jak matka i aktywnie działały na wielu płaszczyznach polityczno-społecznych.

Maria Skłodowska-Curie i jej córki - recenzja
Maria Skłodowska-Curie i jej córki
Mógłbym jeszcze więcej pisać o samej Marii oraz Irenie i Ewie, jednak nie ma to sensu, ponieważ wszystko zostało dokładnie wyłożone w tej właśnie książce. Pozostaje mi tylko odesłać Was do niej, bo naprawdę warto. Nigdy wcześniej, bym nie przypuszczał, jak wpływ na wiele płaszczyzn życia współczesnego ma ta skromna kobieta.